Szkoła

sp68 logo

Pilnie sie uczymy
Wyjazdy sportowe i sukcesy
Nasi uczniowie

 gazetka panel

Nasza szkoła, idąc z postępem czasu, przedstawia pierwszy numer Gazetki Szczęśliwka w wersji internetowej. A w nim:

 

Spis rzeczy:

1. Między nami. Rozmowa Gazetki Szczęśliwka z Panią Dyrektor Lucyną Dąbrowską-Ożóg

2. Wywiad z absolwentami, czyli szkoła we wspomnieniach

3. Pasje naszych uczniów

4. Wymarzony świat

5. Nasi uczniowie o sobie: To my!

6. Kącik poetycki

7. Krzyżówka - gimnastyka języka

 

 

 

60-lecie Szkoły Podstawowej nr 68 we Wrocławiu

Szkoła w różnych odsłonach

Między nami

Rozmowa Gazetki Szczęśliwka z Panią Dyrektor Lucyną Dąbrowską-Ożóg

Z okazji Jubileuszu 60-lecia Szkoły Podstawowej nr 68 we Wrocławiu zapytałyśmy Panią Dyrektor o jej refleksje i wspomnienia związane z naszą szkołą. By przeprowadzić tę ważną rozmowę, udałyśmy się do eleganckiego gabinetu Pani Dyrektor – pomieszczenia budzącego ciekawość i respekt wielu uczniów. Bardzo przejęte naszym zadaniem i nieco zestresowane usiadłyśmy na wygodnej kanapie, a po chwili z radością i ulgą zauważyłyśmy, że towarzyszy nam w gabinecie nasza ulubiona, szkolna kotka – Borusia. Wszelkie nasze obawy rozwiały się również pod wpływem życzliwego, serdecznego uśmiechu Pani Dyrektor oraz… ciasteczek, którymi nas poczęstowała. Pokrzepione zaczęłyśmy zadawać przygotowane wcześniej pytania.

Redakcja: Dlaczego zdecydowała się Pani zostać dyrektorem szkoły? 

Lucyna Dąbrowska-Ożóg: Postanowiłam mieć wpływ na to, co dzieje się w szkole. Chciałam być aktywna i zmieniać na lepsze szkolną rzeczywistość.

R.: Jak zmieniała się szkoła?

L.D.-O.: Od trzydziestu lat pracuję na Szczęśliwej i w tym czasie obserwowałam wiele zmian. Przede wszystkim nastąpiła wymiana pokoleniowa – w szkole uczą się obecnie dzieci i wnuki naszych absolwentów. Zmieniła się również rzeczywistość – Polska jest zupełnie innym krajem niż trzydzieści lat temu, przeszła szereg transformacji kulturowych, cywilizacyjnych i politycznych. Zmieniły się również dzieci. Obecnie są one bardzo otwarte, potrafią jasno określić, czego chcą i potrzebują. Staramy się na te potrzeby odpowiadać.

R.: Co, Pani zdaniem, jest najtrudniejsze, najbardziej stresujące w pracy dyrektora, a co sprawia Pani największą przyjemność? 

L.D.-O.: Dyrektor szkoły musi zmagać się z niezwykle trudnymi zadaniami, ale ja lubię takie wyzwania. Zwłaszcza jeżeli dotyczą rzeczy istotnych, pomagają rozwiązać jakieś naprawdę ważne problemy. Stresuje mnie ogromna liczba papierów, które najchętniej… wrzuciłabym do niszczarki. Zamiast poświęcać czas dokumentom, wolałabym oddać go ludziom i ich sprawom. Największą satysfakcję czuję, gdy nasi uczniowie chętnie przychodzą do szkoły, są radośni i osiągają sukcesy na miarę swoich możliwości.

R.: No właśnie, nasi koledzy często zdobywają nagrody w rozmaitych konkursach. Które z tych zwycięstw cieszą Panią najbardziej?

L.D.-O.: Osiągnięcia w konkursach to 50% ciężkiej pracy i 50% zdolności. Najbardziej wartościową formą rywalizacji między uczniami jest ta, kiedy oprócz rozwijania własnych umiejętności dzieci robią także coś dla innych, pomagają potrzebującym, np. biorą udział w akcjach charytatywnych, działają na rzecz chorych dzieci lub seniorów, angażują się w wolontariat. Chętnie uczestniczymy w takich akcjach i propagujemy je wśród uczniów.

R.: Jakie wyzwania czekają Szkołę Podstawową przy ulicy Szczęśliwej?

L.D.-O.: Wyzwaniem dla naszej szkoły jest organizacja wymiany polsko-węgierskiej. Myślimy również o tym, by nasi uczniowie mogli wziąć udział w wymianie polsko-niemieckiej. Chciałabym, żeby klasy 1-3 nie miały lekcji na drugą zmianę…

R.: Jaka jest szkoła Pani marzeń?

L.D.-O.: Szkoła moich marzeń to taka, która wywołuje uśmiech na twarzach uczniów, rodziców i nauczycieli. Szkoła, do której wszyscy chętnie przychodzą.

Chciałabym również, żeby kontakty z obcokrajowcami nie sprawiały uczniom problemów językowych.

R.: Czego oczekiwałaby Pani od całej społeczności szkolnej? Jak moglibyśmy wesprzeć Panią w Pani pracy?

L.D.-O.: Uważam, że najważniejsza w funkcjonowaniu jakiejkolwiek społeczności, a zwłaszcza społeczności szkolnej, jest komunikacja. Postawa życzliwości, otwartości, wzajemnego szacunku i zaufania. Budowanie kontaktu z drugim człowiekiem. Tego wszyscy powinniśmy sobie życzyć i usilnie pracować nad tworzeniem prawidłowych relacji w naszym środowisku. Liczę również na pomysłowość i kreatywność uczniów. Chciałabym, by dzięki przedsiębiorczości i wyobraźni młodych ludzi szkoła nieustannie się rozwijała.

R.: Na koniec chciałybyśmy zadać Pani kilka bardziej osobistych pytań. Na pewno wszyscy nasi Czytelnicy są ciekawi, jaki był Pani ulubiony przedmiot szkolny?

L.D.-O.: Najbardziej lubiłam historię i geografię. Za moich czasów szkolnych nie nauczano informatyki, ale tego rodzaju wiedza techniczna zawsze mnie bardzo interesowała.

R.: Czy ma Pani jakieś szczególne wspomnienia związane z własną nauką w szkole?

L.D.-O.: Tak. Uczęszczałam do szkoły mieszczącej się przy ulicy Mikołaja Reja we Wrocławiu. Wszyscy mieszkaliśmy w tym samym rejonie, znaliśmy się, tworzyliśmy zgraną „paczkę”. Byliśmy raczej pilnymi uczniami, ale z utęsknieniem czekaliśmy na Dzień Wagarowicza, kiedy to mogliśmy prawie legalnie uciec z lekcji. Właśnie z tym dniem łączy się moje wspomnienie. Gdy po wiosennych wagarach wróciliśmy do szkoły, dowiedzieliśmy się, że notoryczny wagarowicz, który bardzo rzadko odwiedzał szkołę, 21 marca przyszedł do niej jako jedyny, najpilniejszy uczeń… ponieważ zapomniał o uczniowskim święcie.

R.: Czy ma Pani czas na jakieś swoje zainteresowania i pasje, hobby? Jak spędza Pani wolny czas?

L.D.-O.: Uwielbiam podróże, pracę w ogrodzie oraz zabawę z moimi pupilami.

R.: Jakie ma Pani zwierzęta?  

L.D.-O.: Mam trzy psy i pięć kotów.

R.: Jak się one nazywają/wabią?  

L.D.-O.: Moje psy to Łobuz (labrador), Psikus (kundelek), Gucio (labrador), a koty to Zezol, Listka, Spanka, Manki oraz Gremlin. Każdy z nich ma ciekawą historię. Wspomnę tylko, że Spankę przywiozłam z Hiszpanii – przygarnęłam ją tam porzuconą w strasznym stanie na śmietniku. Znalazła u nas dom i opiekę.

R.: Co chciałaby Pani przekazać absolwentom, uczniom, rodzicom, nauczycielom oraz gościom z okazji Jubileuszu Szkoły Podstawowej nr 68?

L.D.-O.: Aby każdy kontakt z naszą szkołą wywoływał na ich twarzach uśmiech, a w sercu - radość.

Rozmowę przeprowadziły uczennice klasy 5c:

Aleksandra Detko

Zuzanna Ignaszewska

Iga Szostak

 

 

Wywiad z absolwentami, czyli szkoła we wspomnieniach

 Każde pokolenie ma …własną szkołę

 

            W mojej najbliższej Rodzinie jest czworo absolwentów Szkoły Podstawowej numer 68 we Wrocławiu – Dziadkowie, Mama oraz Jej Brat. Przeprowadziłam wywiad z Babcią i Mamą.

            Był rok 1958. Ze Szkoły Podstawowej numer 57 do nowo wyremontowanego budynku przy ulicy Szczęśliwej została przeniesiona część uczniów.

- Babciu, ile miałaś lat, gdy zaczęłaś naukę w naszej szkole?

- Miałam wtedy 10 lat, zaczynałam czwartą klasę. Wraz z innymi dziećmi z tego rejonu byliśmy pierwszym rocznikiem, który zawitał w 68.

- Jak wtedy była zorganizowana nauka?

- Wszystkie zajęcia odbywały się w jednej klasie, nie przechodziliśmy między salami.

- A co z szatniami? Teraz są one w piwnicy.

- Na końcu każdej klasy były wieszaki na kurtki i zmienne buty, a do piwnicy nie mieliśmy wstępu. Pamiętam także, że na strychu znajdował się internat dla dzieci pozbawionych domu, które chodziły do tej szkoły.

- Jak wyglądała sala gimnastyczna?

- Kiedy ja uczęszczałam do 68, nie było takiej sali, mieliśmy za to ogromny plac do gier przed szkołą. Bardzo miło wspominam ten czas, a o to, jak wyglądała szkoła później, zapytaj Mamę.

            Rok 1981. Do Szkoły Podstawowej numer 68 zawitało nowe pokolenie uczniów.

- Mamo, a Ty co pamiętasz ze szkoły?

- Szkole patronowała wtedy 10. Sudecka Dywizja Pancerna. Na uroczystości i ważne wydarzenia szkolne przyjeżdżali oficerowie z tej jednostki. W budynku na parterze, tam, gdzie dzisiaj mieści się gabinet Pani Dyrektor, była Izba Pamięci.

- Czy zajęcia odbywały się w jednej klasie?

- Nie, musieliśmy przechodzić między salami, jak wy dzisiaj.

- Czy, jak chodziłaś do szkoły, mieliście salę gimnastyczną?

- Tak, została wtedy rozbudowana i przechodziliśmy do niej przez piwnicę.

- Czy w piwnicy były szafki dla uczniów?

- Można tak powiedzieć. Były tam duże druciane boksy, osobne dla każdej klasy, w których znajdowały się wieszaki na kurtki. W piwnicy była też harcówka.

- To my mamy trochę lepiej, każdy ma własną szafkę.

- Racja, wiele rzeczy się zmieniło. My, na przykład, musieliśmy nosić jednakowe fartuszki i tarcze.

- Czy były organizowane jakieś wycieczki?

- Wyjazdów z noclegami nie pamiętam, natomiast Pani od geografii prowadziła Kółko Wędrowne. Jeździliśmy pociągiem na piesze wycieczki za Wrocław. Chodziliśmy też na seanse filmowe do wojskowego kina „Oko”.

- Jakie jest Twoje najbardziej niezwykłe wspomnienie z podstawówki?

- Jest to na pewno udział w filmie „Dzień kolibra”. Razem z koleżanką z klasy grałyśmy w jednej ze scen. Podawałyśmy na tacy nożyce do przecięcia wstęgi. Wszystko odbywało się na boisku szkolnym, na środku którego stał prawdziwy samolot.

- To musiała być cudowna przygoda.

- Tak, to prawda. Miło wspominam również nauczycieli, którzy mnie uczyli. Spotykam nawet niektórych z nich, kiedy odprowadzam cię do szkoły.

- W sumie to niesamowite, że jestem już trzecim pokoleniem w naszej rodzinie, które uczy się w tej podstawówce. Dziękuję, że mogłam przeprowadzić z Wami wywiad, to bardzo ciekawy sposób na poznanie historii szkoły.

Rozmowę przeprowadziła:

Hanna Sarzyńska

klasa 6a

 

 

PASJE NASZYCH UCZNIÓW

Moją pasją jest gimnastyka artystyczna. To jeden z niewielu sportów, który jest przeznaczony tylko dla dziewczyn. Uczęszczam do klubu, który nazywa się ,,La passione’’. Mam treningi dwa razy w tygodniu. Co miesiąc jeżdżę na ogólnopolskie zawody, aby sprawdzić, jakie zrobiłam postępy i zmierzyć się z dziewczynkami z innych klubów.

W czasie wakacji pojechałam na Gimnastyczny Obóz Letni. Było wspaniale! Każdego dnia rano biegałyśmy na plażęprzez las. Potem jadłyśmy śniadanie i trenowałyśmy. Wieczorem po kolacji było rozciąganie. Także po powrocie do pokojów bawiłyśmy się świetnie: rozmawiałyśmy, żartowałyśmy, opowiadałyśmy sobie ciekawe historie. Na tym obozie nie tylko miło spędziłam czas, lecztakże dużo się nauczyłam.

Moim marzeniem jest zdobyć pierwsze miejsce na turnieju. Staram się ćwiczyć pilnie na zajęciach, by osiągnąć swój cel. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Wszystkim dziewczynkom polecam ten sport.

Kinga S.

 

 

WYMARZONY ŚWIAT

(według Leny i Hani z klasy 5c)

- Dzień dobry. Dzisiaj przeprowadzimy wywiad z przyszłymi prezydentkami naszego kraju. Jak wyobrażają sobie panie idealne życie w naszym państwie i co z tej wizji wdrożą panie w rzeczywistość?

- Na pewno chciałybyśmy zorganizować życie naszych obywateli tak, aby nie musieli posiadać pieniędzy.

- Ale jak to? Jak wyobrażają sobie panie życie bez pieniędzy?

- Już tłumaczę. Produkcję wszystkich potrzebnych rzeczy, np.: ubrań, żywności, samochodów itp. przejmą roboty.

- Gdy ludzie przestaną pracować, nie będą przecież zarabiać i…

- No właśnie! Nie będą zarabiać, więc wszystko, za co do tej pory płaciliśmy, będzie musiało być za darmo.

- Aaa, już rozumiem. A co się stanie ze szkołami ?

- Dzieci do 15 roku życia obejmie obowiązek szkolny, lecz żeby szkoła była dla wszystkich również przyjemnością , to w środku tygodnia zamiast nauki będą organizowane wyjścia edukacyjne, np.: do kin, muzeów, parków itp.

- Podoba mi się ten pomysł. Ale wróćmy jeszcze do tematu pracy. Co ludzie będą robić w życiu, jeśli nie będą pracować?

- Zamiast pracą obywatele zajmą się swoimi pasjami i talentami. Jedni poprowadzą teatry, kina, ośrodki sportowe, fabryki, a inni będą uczyć młodzież, która chce rozwijać swoje uzdolnienia.

- Czyli te zmiany zapewnią wszystkim szczęśliwe życie?

- Tak, to są nasze plany na początek . Mamy jeszcze wiele pomysłów. Na razie zrealizujemy najważniejsze postulaty, a reszta niech pozostanie niespodzianką.

- Zapowiada się bardzo interesująco. Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.

- Dziękujemy.

 

NASI UCZNIOWIE O SOBIE

TO MY!

 

    Jacy są współcześni uczniowie Szkoły Podstawowej nr 68?

Co ich interesuje?

O czym marzą?

Jakie mają pragnienia i plany?

Zapytaliśmy piątoklasistów - sprawdźcie, co nam odpowiedzieli:

Wraz z kilkoma przyjaciółmi chcielibyśmy polecieć do Meksyku. Marzymy o tym, by skosztować meksykańskiego jedzenia, pływać w oceanie i podziwiać morskie zwierzęta. Niezwykle interesująca wydaje się nam stolica Meksyku, a także intrygują nas ślady kultury Majów, między innymi wybudowane nad wodą Tulum. Przepiękne są także okolice Heivre el Aqua. Chcielibyśmy odwiedzić wiele miejsc, ale nie wiadomo, czy nam się to uda. Na razie w naszej szkole uczymy się wytrwale języka hiszpańskiego i mamy nadzieję, że nasz plan zostanie zrealizowany.

                                        Zuzia

Od dawna moim marzeniem jest zostać w przyszłości projektantem i raperem – tak jak mój idol Kayne West. To amerykański raper, który jednocześnie zajmuje się modą. Moim zdaniem jego najlepszym projektem są buty YEEZY – nosi je cały świat, a ich cena jest bardzo wysoka. Na razie piszę teksty swoich piosenek, wymyślam pierwsze projekty własnych ubrań i pilnie uczę się języka angielskiego. W przyszłości chciałbym studiować w Mediolanie, bo tylko tam jest szkoła designu. Wiem, że moje marzenie wymaga sporo pracy i wiary w siebie. Jest ono dla mnie ważne, ponieważ dzięki muzyce mogę wyrażać swoje emocje. Ciekawe, czy osiągnę swój cel?

                                                                                                                                                    Leonard

Założyliśmy grupę miłośników nurkowania, która, wraz ze mną, liczy pięć osób. Naszą pierwszą wyprawę planujemy już od jakiegoś czasu, chcemy wybrać się nad Morze Czerwone na co najmniej dwa tygodnie. Rejony te słyną z pięknej rafy koralowej i mnóstwa ryb. Mamy pomysł, żeby zwiedzić również nasze polskie wybrzeże. 55 kilometrów od Władysławowa spoczywa na dnie morza niemiecki lotniskowiec… Chcemy tam zostać co najmniej pięć dni. Na koniec planujemy zwiedzić cmentarz samolotów amerykańskich. Liczymy, że uda nam się zobaczyć stare myśliwce i bombowce.

                                            Michał

Moje marzenie:

Uczęszczamy wraz ze znajomymi do Szkoły Muzycznej I stopnia im. Grażyny Bacewicz we Wrocławiu. Tworzymy razem orkiestrę, zgrany zespół muzyczny. Gramy piękne utwory w Narodowym Forum Muzyki i stajemy się najbardziej znaną i lubianą orkiestrą na całym świecie. Naszym dyrygentem zostaje nasza ulubiona Pani Nauczycielka. Na dwa tygodnie wyjeżdżamy do Francji, do Paryża. Podróżujemy po całym świecie i gramy cudowne koncerty we wspaniałych salach koncertowych. Mamy tysiące fanów, którzy nas podziwiają. Nagrywamy własną płytę, nazywamy się WHITE.

                                                                                                                                          Ola

Wspólnie z kilkoma znajomymi interesujemy się morzem, uwielbiamy w nim pływać i odkrywać jego tajemnice. Naszym marzeniem jest zorganizować wycieczkę do któregoś z egzotycznych krajów – chcemy nurkować i podziwiać fantastyczny, podwodny świat. Jednym z miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić jest Australia, gdzie są przepiękne rafy koralowe. Marzymy o tym, by nauczyć się nurkować z profesjonalnym sprzętem i podziwiać rzadkie gatunki ryb i innych morskich stworzeń. Miło byłoby również wypocząć na wspaniałej plaży – opalać się, poznać tamtejszych ludzi, ich zwyczaje i specjały kuchni. Wiemy, że to kosztowna i daleka podróż, ale wierzymy, że kiedyś uda nam się zrealizować nasz plan, a jeśli nie – to warto po prostu marzyć.

                                           Weronika

Podobnie jak Weronika marzę, by polecieć do Australii i zobaczyć rafę koralową oraz przeróżne ryby. Razem z mamą i tatą moglibyśmy ponurkować i pooglądać podwodne zwierzęta irośliny. Na rafie koralowej można obejrzeć różne stworzenia, które są pięknie ubarwione, np.: niebieskie i żółteokonie oraz fosforyzujące, fioletowe i żółte wargacze, czerwono-białe ślimaki morskie, niebiesko-szmaragdowe rozgwiazdy. Najbardziej zależy mi na tym, żeby zobaczyć żółwie morskie, ponieważ nigdy ich nie widziałam „na żywo”. Do tej pory miałam już okazję zobaczyć zwierzęta wodne podczas wakacji. Nurkowałam w Czarnogórze, Chorwacji i Grecji. Tam, gdzie byłam, niektóre ryby mieniły się różnymi barwami, ale większość z nich była w kolorze piasku. Któregoś dnia oglądałam film przyrodniczy w telewizji – od tego zaczęła się moja pasja. Gdy powiedziałam o tym rodzicom, obiecali, że kiedyś na pewno polecimy do Australii.

                                                                                                                                          Ania

Cześć, mam na imię Mateusz i chciałbym opowiedzieć o naszych planach na wyjazdy z kolegami. Najpierw pojedziemy w Góry Stołowe, gdzie będziemy chodzić po skałach i spać na szczycie w schronisku górskim. Potem udamy się do Czech i spędzimy kilka dni w Skalnym Mieście. Wracając, zwiedzimy też Jaskinię Niedźwiedzią, a w Ząbkowicach Śląskich - muzeum Frankensteina. Pojedziemy do Zielonej Góry oglądać zawody żużlowe. Będziemy również pływać w Kołobrzegu. Chcielibyśmy teżzwiedzić Westerplatte i inne miejsca związane z polską historią, np. zamki krzyżackie (lub ich ruiny) na Warmii i Mazurach. Wracając, na pewno zatrzymamy się w Toruniu, Gnieźnie i Poznaniu.                                      

Mateusz

Każdy powinien mieć jakieś marzenia. Nawet jeśli ma wszystko, to i tak powinien marzyć, bo dzięki temu ma jakiś cel w życiu. Mam wiele marzeń, choć wiem, że wszystkich nie dam rady zrealizować. Moje największe marzenia to: zostać tancerka, baletnicą, akrobatką, artystką. Ponadto od małego marzyłam, aby otworzyć salon kosmetyczny i specjalizować się w malowaniu paznokci, tak jak moja ciocia. Bardzo chciałabym też jeździć konno – byłam już kilka razy na nauce jazdy i bardzo mi się spodobało. Wszystkie moje pasje wymagają zaangażowania i trzeba im poświęcić dużo czasu, którego, niestety, nie mam. Dlatego zdecydowałam się skupić na gimnastyce i chodzę na zajęcia dwa razy w tygodniu. Nie zrezygnuję jednak z moich pozostałych marzeń, w przyszłości zamierzam do nich powrócić. Zdaję sobie sprawę z tego, że z upływem czasu mogą pojawić się w moim życiu nowe marzenia. Kto wie? Może będą one dla mnie ważniejsze niż dotychczasowe? Czas pokaże…

                                                                                                                                 Julia

Moje marzenie:

Przyjdę do domu i zobaczę małego pieska. Będzie to mój przyjaciel, z którym chętnie pójdę na spacer. Spotkam w parku przyjaciółkę, zjemy razem lody. Po spacerze z radością wybiorę się do stajni i będę tam długo jeździła konno. Wrócę do domu i okaże się, że wszystkie lektury mam przeczytane i że zrobiłam wreszcie porządek w pokoju. Na kolację zjem bardzo smaczne danie: pierogi. Potem nakarmię psa i umyję go, a następnie sama wezmę gorącą kąpiel i pójdę spać. To będzie mój najlepszy dzień w życiu.

                                                                                                                                 Iga

 

Kącik poetycki

 

Życie

Pomyśl, zastanów się chwilę

Co by było, gdyby światło dla ciebie się nie zapaliło?

Ile przygód by cię ominęło,

Ile blasków słońca zatopiłoby się w wodzie,

Ile płatków róż spadłoby,

Gdyby cię nie było. Pomyśl!

Każdym dniem się ciesz.

Zastanów się komu, chcesz podarować swoje serce?

Hania Sarzyńska 6a

 

Sen

Lecę w rakiecie do gwiazd,

Patrzę na ziemię z góry.

Oglądam chmury ze wszystkich stron.

Obok mnie mój przyjaciel kroczy…

… i otwieram oczy.

Maja Staniewicz 6a

 

Morze

Morze może być różne

okrągłe, duże, małe podłużne.

Ale mnie takie morza nie kręcą,

bo ja mam wyobraźnię dziecięcą.

W niej morze marzeń, pomysłów skrywam

i nowe zakątki wciąż odkrywam.

Maja Staniewicz 6a

 

Łąka

Siedzę na łące

Wszędzie kwiaty pachnące.

Zerwałam wszystkie, włożyłam do wazonu

i zaniosłam do domu.

Podarowałam je mamie

A Ona się uśmiechnęła

i swą łąkę wąchać zaczęła.

Maja Staniewicz 6a

 

JUBILEUSZ SZKOŁY

W SZKOLE JUBILEUSZ JEST,

TO WAŻNE ŚWIĘTO DLA UCZNIÓW I NAUCZYCIELI TEŻ.

SZKOŁA MA 60 LAT,

TYLE UŚMIECHA SIĘ DO NIEJ ŚWIAT.

STO LAT TRZEBA JEJ POWIEDZIEĆ,

ŻYCZEŃ DUŻO DOPOWIEDZIEĆ.

BO TO TWOJA SZKOŁA JEST ,

PISZESZ W NIEJ SWÓJ KAŻDY TEST.

PRZYJACIÓŁ TUTAJ WIELU POZNAJESZ,

I OBIADKI PYSZNE DOSTAJESZ.

SZKOŁA TO TWÓJ DRUGI DOM,

PAMIĘTAJ O NIEJ NAWET GDY BĘDZIESZ STO MIL STĄD.

KINGA SKRZEK

 

 

 GIMNASTYKA JĘZYKA - KRZYŻÓWKA

 

 

 

 

 

Dane kontaktowe:

 

Szkoła Podstawowa nr 68

 

home icon

ul. Szczęśliwa 28
53-446 Wrocław

tel/fax: 71/79-86-859

email iconemail: sekretariat.sp068@

wroclawskaedukacja.pl

 

dziennik iconDziennik elektroniczny

 

 

grudzień 2018
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

GAZETKA SZKOLNA